Zaczęło się… dokładnie tak, jak opisywałem wcześniej dla CyfrowySkaut. Pociąg, brak miejscówki i kilka godzin na nogach. Trochę niewygodnie, trochę męcząco, ale z perspektywy czasu myślę, że to był idealny wstęp do tego wyjazdu. Bo czasem trzeba zwolnić, pogadać z ludźmi obok i złapać dystans, zanim wskoczy się w intensywne wydarzenie.












A potem była już Warszawa i spotkanie środowiska Związek Harcerstwa Polskiego.
I powiem szczerze – wróciły wspomnienia.
Bo zanim cyberbezpieczeństwo, VR i cała ta technologia, był etap harcerstwa. Ogniska, wyjazdy, ludzie, którzy uczyli odpowiedzialności trochę inaczej niż szkoła. I nagle po latach trafiasz w podobne środowisko, tylko z zupełnie innym „narzędziem” w ręku.
Tym razem przyjechałem jako trener, reprezentując środowisko cyberbezpieczeństwa i działając w ramach inicjatyw edukacyjnych, które realizujemy. Ale bardzo szybko przestało to być „wydarzenie zawodowe”. Bardziej spotkanie ludzi, którzy po prostu chcą robić coś dobrego.
Na miejscu przekrój środowisk był naprawdę imponujący. Młodzież, doświadczeni instruktorzy harcerscy, przedstawiciele różnych NGO, strażacy, ratownicy, osoby szkolące z wykorzystania dronów, instruktorzy bezpieczeństwa. Każdy z innej bajki, ale wszyscy z bardzo podobnym podejściem do odpowiedzialności za innych.
I gdzieś w tym wszystkim ja – od cyberbezpieczeństwa.
Panel, który zostaje w głowie
Jednym z ważniejszych momentów mojego udziału był panel dotyczący zagrożeń związanych z AI dla młodzieży. Zdjęciem przewodnim do tego wpisu jest dyplom z tego wystąpienia i nie jest to przypadek, bo ta dyskusja była naprawdę konkretna.
Nie było straszenia sztuczną inteligencją. Było raczej spokojne, rzeczowe spojrzenie na to, jak jest i na co faktycznie trzeba uważać.
Kilka rzeczy szczególnie wybrzmiało:
Po pierwsze, AI potrafi być przekonujące aż za bardzo. Deepfake’i, generowane obrazy, syntetyczne głosy. To już nie są ciekawostki, tylko narzędzia, które realnie wpływają na to, co uznajemy za prawdę.
Po drugie, halucynacje AI. Model potrafi powiedzieć coś bardzo pewnym tonem, co jest kompletnie nieprawdziwe. I jeśli ktoś nie ma nawyku weryfikacji, bardzo łatwo w to uwierzyć.
Po trzecie, relacje w sieci. Coraz częściej widzę na swoich zajęciach młodych ludzi, którzy budują emocjonalne więzi z agentami AI. To jest temat, który dopiero zaczynamy rozumieć, ale już teraz widać, że wymaga naszej uwagi.
I wreszcie coś, co powtarzałem kilka razy podczas panelu i co będę powtarzał dalej:
Stop & Think.
Zatrzymaj się.
Pomyśl.
Dopiero potem działaj.
Dotyczy to wszystkiego. Tego, co widzisz w sieci. Tego, co ktoś do Ciebie pisze. Tego, co chcesz udostępnić. Tego, czy coś może być zmanipulowane.
To prosta zasada, ale w praktyce robi ogromną różnicę.
Ochrona wizerunku – mały gest, duże znaczenie
W trakcie całej konferencji mocno promowaliśmy temat ochrony wizerunku, szczególnie w kontekście dzieci i młodzieży.
Dlatego w galerii zdjęć z wydarzenia pojawiają się charakterystyczne elementy – twarze zakryte komiksami. Z jednej strony lekka, przyjazna forma, z drugiej bardzo konkretny przekaz.
Nie wszystko trzeba publikować.
Nie wszystko musi być publiczne.
I naprawdę warto uczyć tego od najmłodszych lat.
Ludzie robią klimat
To, co jednak najmocniej zostaje po takim wydarzeniu, to ludzie.
Rozmowy z młodzieżą, która jest ciekawa świata i zadaje konkretne pytania. Spotkania z instruktorami, którzy mają ogromne doświadczenie i jeszcze większe zaangażowanie. Wymiana zdań z osobami z różnych organizacji, które działają często w zupełnie innych obszarach, ale mają wspólny cel.
Bezpośrednio, normalnie, bez zadęcia.
I co ciekawe – okazało się, że kilka osób już wcześniej znałem. Ale po tej konferencji lista ludzi, z którymi chce się coś robić dalej, wyraźnie się wydłużyła.
Po co to wszystko
Wracam z tego wyjazdu z jednym mocnym przekonaniem.
Cyberbezpieczeństwo dzieci i młodzieży nie wydarzy się samo.
Nie zrobi tego jedna organizacja, jedna szkoła czy jeden projekt.
To musi być współpraca.
I właśnie takie miejsca jak spotkanie środowiska Związek Harcerstwa Polskiego pokazują, że to jest możliwe.
Trochę technologii, trochę doświadczenia, dużo relacji i zdrowego podejścia do świata.
A do tego, gdzieś w tle, ten harcerski duch, który mówi:
zrób coś dobrego. I zrób to porządnie.
I tego się trzymajmy.
Comments are closed